"Baiser Vole" to nazwa wody perfumowanej Cartiera.
W polskim tłumaczeniu znaczy: skradziony pocałunek...Prawda, że uroczo?
Zapach jest potrójną składową białej lilii, mojego ulubionego kwiatu.
Mathilde Laurent (twórca zapachu) zjednoczyła trzy
cechy lilii: świeżość jej liści, kwiatowe nuty oraz pudrowe akordy jej pyłku kwiatowego.
Zapach wykreowany w roku 2011.
Moje serce skradł pod koniec roku 2013 kiedy szukałam zapachu na lato.
W internecie szukałam czegos na lato z akordem lili i znalazłam opis tego zapachu.
Sprawdziłam w perfumerii i na pierwszy niuch jakoś mi czegoś tam za dużo było.
Potem zamówiłam sobie próbkę perfum i przepadłam.
Zamówiłam cały flakon 30 ml za około 150 zł.
Perfumy zawsze kupuję w internetowych perfumeriach, jest zdecydowanie taniej.
Zapach ten łączy świeżość lata i jakby wypranej pościeli, pudrowych nut i słodyczy ale nie tej cukierkowej tylko tak słodkiej, że aż cierpkiej.
Mój mąż ostatnio w ramach małych przeprosin kupił mi bukiet białych lilii (moje działkowe już przekwitły:( )
i stoją już cały tydzień w wazonie!
A w mieszkaniu pachnie przepięknie.
Dla mnie w każdym razie to cudny zapach.
Niektórym kojarzy się z kwiaciarnią a innym z ....pogrzebem.
Dla mnie to kwintesencja kobiecości.
Jest jednak jeden minus tych kwiatów: otóż ich pomarańczowe pręciki strasznie brudzą dlatego najlepiej od razu je usunąć.
Dla osoby która lubi liliowy zapach, która szuka nieoczywistych rozwiązań i lubi zapachy z ogonem.
Polecam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz